Co odstrasza pracowników z Ukrainy przed przyjazdem do Polski?

pracownicy z Ukrainy

Od 2014 roku obserwujemy w Polsce nieustanny wzrost liczebności tymczasowych pracowników z Ukrainy. Tempo wzrostu migracyjnego jednak maleje, pomimo że nasz rynek pracy jeszcze się nie nasycił. Powodem takich tendencji może być otwarcie się innych krajów na imigrantów z Ukrainy i związane z tym lepsze zarobki, ale także skomplikowane procedury legalizacji zatrudnienia. Często zmuszają one do podjęcia pracy na czarno lub szukania zatrudnienia gdzie indziej.

Negatywne skutki biurokracji

W przygotowanym w tym roku przez Polsko-Ukraińską Izbę Gospodarczą podsumowaniu gospodarczym, znajdziemy informację o negatywnym wpływie problemów z legalizacją pobytu na liczebność ukraińskiej migracji, kondycję polskich przedsiębiorstw i budżecie państwa.

Problem ten dotyka wielu instytucji, bo pracownicy z Ukrainy znajdują się już w co piątej polskiej firmie, z czego najwięcej z nich znajduje zatrudnienie w dużych przedsiębiorstwach. Na Ukraińców stawia już 40% największych polskich pracodawców.

Zapotrzebowanie na wschodnich pracowników zgłaszają także mali i średni przedsiębiorcy i to właśnie oni planują zatrudnić ich najwięcej w ciągu kilku najbliższych lat. Coraz więcej z nich myśli przy tym nie tylko o korzystaniu z pracowników tymczasowych, ale też chce zatrudnić Ukraińców na stałe. Zdaniem specjalistów HR mogłoby to zlikwidować problemy z ciągłą rotacją pracowników i ułatwić planowanie rozwoju firmy. Taka sytuacja dotyczy w szczególności wysoko wykwalifikowanych pracowników z Ukrainy, którzy zajmowaliby wyższe stanowiska, często w niszowych branżach. Przedsiębiorstwa produkcyjne zadowolone są natomiast z usług agencji pracy i cieszą się ze stałego dostępu do ukraińskiej kadry, nawet jeśli następuje spora zastępowalność tych pracowników. Takich pracowników jest obecnie około 70% – jak podają specjaliści z firmy WynajemPracownikow.pl.

O potrzebie uatrakcyjnienia rynku mówią również specjaliści z NBP, którzy szacują, że pracownicy z Ukrainy w znacznym stopniu przyczynili się do wzrostu polskiego PKB w latach 2014-2018. Wzrost ten nastąpił w sytuacji, w której polskie zasoby kadrowe wyraźnie się skurczyły. Można więc wnioskować, że bez pracowników z Ukrainy nie byłby on możliwy.

Rynek pracy nie jest atrakcyjny dla Ukraińców

O tym, jak długo pracownicy z Ukrainy mogą czekać na legalizację swojego pobytu decyduje przede wszystkim miejsce ich zamieszkania. W niektórych województwach czas oczekiwania może wynieść nawet rok. Na najszybsze procedury Ukraińcy mogą liczyć w województwach: lubelskim, mazowieckim, podkarpackim oraz warmińsko-mazurskim. Dalej nie jest to jednak wynik zadowalający, gdyż czas wydawania pozwoleń na pracę wynosi tam około 190 dni, czyli ponad pół roku.

Sami pracownicy z Ukrainy mówią, że to właśnie długie procedury są powodem, przez który rozważają oni wyjazd. Z badań „Barometru Imigracji Zarobkowej” możemy wywnioskować, że największy procent badanych wskazuje biurokrację, jako największy minus życia w Polsce. To niezadowolenie nie zawsze udaje się zrównoważyć dostępnością różnorodnych ofert pracy, łatwą integracją z Polakami, brakiem bariery językowej i bliskością geograficzną. Nie da się ukryć, że większość pracowników z Ukrainy przyjeżdża tutaj tylko w celach zarobkowych, a przez długotrwałe procedury mogą być zmuszani do podjęcia pracy na czarno. Arkadiusz Pączka z centrum monitoringu legislacji RP dodaje, że nielegalnym zatrudnieniem nie są zainteresowani także polscy pracodawcy. Wręcz przeciwnie – woleliby oni za wszelką cenę zatrzymać dobrego pracownika. W tym celu nawet 17% przedsiębiorstw rozważa wprowadzenie podwyżek dla Ukraińców.